Jędrzej Grobelny - 4,70. Ciężko chwalić bramkarza, który wpuścił cztery gole, a w ostatnich trzech spotkaniach - łącznie dziewięć. Zwłaszcza, że przy trzeciej bramce Piasta golkiper mógł zdziałać więcej - piłka przełamała mu ręce po strzale głową Drapińskiego. W tym całym obrazie beznadziei żółto-niebieskich trzeba jednak podkreślić, że były piłkarz Warty bronił uderzenia Borowskiego, Tomasiewicza czy po dwa razy Felixa i Vallejo. Gdyby nie 24-letni zawodnik, Arka przyjęłaby w poniedziałek jeszcze więcej.

Marc Navarro - 2,87. Miał szansę przywrócić gdynian do gry, ale po świetnym podaniu Kocyły w sytuacji oko w oko z Holecem podał piłkę w rękawice czeskiego bramkarza. Przy pierwszym golu gliwiczan zostawił Sancę całkowicie samego na skrzydle i nie była to sytuacja jednostkowa - Portugalczyk raz po raz urywał się Hiszpanowi. Bardzo nieudany powrót prawego defensora do wyjściowej jedenastki.

Serafin Szota - 1,87. Praktycznie podarował Piastowi pierwsze dwa gole, bo przy pierwszym zostawił Boisgarda całkowicie samego we własnej szesnastce, a przy drugim wyłożył piłkę Borowskiemu na strzał z linii pola karnego. Katastrofalny występ byłego stopera Śląska - nie rozumiemy, jakie czynniki wpłynęły na decyzję trenera Banasika o przywróceniu do składu akurat jego.

Michał Marcjanik - 1,93. Był zamieszany w utratę pierwszej bramki, przegrywając pojedynek z Felixem odgrywającym następnie do asystującego Sanci. Doświadczony środkowy obrońca znajduje się na wiosnę w tak tragicznej formie, że jesteśmy zdziwieni, iż przy czterech golach po stronie deficytu ,,Marcjan” był bezpośrednio zamieszany tylko w jednego. Nie poprawia to jednak oceny jego występu - 31-latek w Gliwicach przegrywał pojedynki indywidualne, fatalnie się ustawiał i bardzo niekorzystnie wyglądał w wyprowadzaniu futbolówki.

Dawid Gojny - 2,37. Przy drugim trafieniu gospodarzy całkowicie zgubił z radarów Borowskiego, co zakończyło się skutecznym strzałem prawego obrońcy Piasta. Kapitan Arki rozegrał przy Okrzei beznadziejne 90 minut - był anemiczny, powolny, ociężały, spóźniony w obronie, kompletnie nieczujący gry przy podłączeniach do ofensywy. Smutny obraz rozkładu drużyny.

Oskar Kubiak - 4,18. Był jedyną nadzieją na zdziałanie czegoś konstruktywnego pod bramką Holeca - od pierwszej minuty był aktywny, próbował szarpać na skrzydle i ciągnął w kierunku pola karnego. Niestety, pechowa kontuzja 19-latka zniweczyła gdyńskie marzenia o pozytywnym wyniku. Oby jak najszybciej wrócił do zdrowia.

Aurelien Nguiamba - 1,15. Jego kryminalne zachowanie na początku rywalizacji stanowi podsumowanie postawy Francuza w tym sezonie. Najpierw stracił piłkę nieopodal własnej szesnastki na rzecz Boisgarda, a kiedy jego rodak po nieudanym zagraniu oddał mu futbolówkę, ,,szóstka” Arki… zostawiła piłkę Felixowi, by następnie sfaulować Hiszpana i dać Piastowi jedenastkę. Defensywny pomocnik sabotuje grę żółto-niebieskich. Albo jest zamieszany w korupcję, albo obstawia mecze u bukmacherów, albo jest bezdennie słaby - innej opcji nie ma. Kto decyduje o wystawianiu tego człowieka w wyjściowej jedenastce - kolejni trenerzy czy Wojciech Pertkiewicz?

Luis Perea - 3,39. Wskoczył do wyjściowej jedenastki kosztem Jakubczyka, by podwyższyć skład środka pola, ale nie wkomponował się w murawę w poniedziałkowy wieczór. Gra toczyła się poza sektorem obsługiwanym przez Hiszpana, a 28-latek nie zrobił nic, by wesprzeć drużynę w odbiorze czy rozegraniu. Na tle żenujących kolegów spisał się o tyle przyzwoicie, że nie popełnił kardynalnych błędów, ale do solidnego poziomu także defensywnemu pomocnikowi sporo brakowało.

Sebastian Kerk - 4,44. Szkoda nam lidera Arki, który w poniedziałek zaliczył asystę drugiego stopnia po otwierającym podaniu do Gutkovskisa i w krótkich momentach zrywów żółto-niebieskich generował jakiekolwiek zamieszanie pod bramką Holeca dzięki jakościowym wrzutkom ze stałych fragmentów i z gry. Wynik drużyny determinuje niską ocenę Niemca, natomiast w Gliwicach akurat 32-latek znów spisał się nieźle.

Nazarij Rusyn - 2,79. Jego powrót do wyjściowej jedenastki rokował przed meczem pewne nadzieje, ale szybko zostały one rozwiane. Ukrainiec okrutnie bił głową w mur, odbijał się od gliwickiej defensywy jak od ściany, przegrywał pojedynki 1 na 1 i nie znajdował wyjścia z tego schematu. Do tego spóźnił się z powrotem do obrony za Borowskim przy drugiej bramce Piasta, choć wtedy akurat próbował łatać dziurę po Gojnym. Nieudane spotkanie gracza wypożyczonego z Sunderlandu.

Vladislavs Gutkovskis - 3,00. Trzeba mu oddać, że zanotował asystę przy bramce Kocyły, jednak poza tą sytuacją był to kolejny dramatyczny występ napastnika w tej rundzie. Przegrywał pojedynki fizyczne, nie potrafił celnie podać, tracił piłkę, operował w zwolnionym tempie, był nakrywany czapką przez obrońców, a jakby mało było nieskuteczności w ataku, to zawinił jeszcze pod własną bramką, przegrywając głowę z Drapińskim przy trzecim trafieniu Piasta. Słabiutkie zawody Łotysza.

Dawid Kocyła - 4,43. Strzelił swojego trzeciego gola w tym sezonie, a powinien mieć też na koncie asystę po znakomitym prostopadłym podaniu do Navarro, ale Hiszpan przegrał pojedynek z Holecem. 23-latek całkiem przyzwoicie wyglądał w ofensywie, natomiast brakowało z jego strony pomocy kolegom w przerywaniu ataków gospodarzy. Przy drugiej bramce dla gliwiczan spóźnił się do Lewickiego wstrzelającego futbolówkę na przedpole. Słodko-gorzkie spotkanie w wykonaniu byłego zawodnika Wisły Płock.

Kamil Jakubczyk - 3,29. Wszedł na murawę w przerwie w miejsce Nguiamby trochę po to, by Francuz przestał przeszkadzać, a trochę po to, by przy okazji zmienić profil ,,szóstki” na bardziej ciągnącą do przodu. Niestety, 21-latek nie podłączył się pod grę. Nie potrafił holować futbolówki, nie pomagał w przeniesieniu ciężaru gry na połowę rywala. ,,Jakubu” na wiosnę długimi fragmentami spotkań jest zwyczajnie bezradny.

Dominick Zator - 2,30. Zmienił w drugiej połowie Navarro, ale w zasadzie nie wiadomo, po co. Vallejo robił z niego wiatrak, Kanadyjczyk nie wiedział, gdzie w ogóle jest. Przy czwartym golu gliwiczan po bombie Borowskiego w poprzeczkę prawy obrońca nie pofatygował się ani do asystującego Chrapka, ani do strzelającego Vallejo. Dramatyczna zmiana 31-latka.

Joao Oliveira - 2,53. Wpuszczenie Szwajcara na murawę w drugiej połowie było krzykiem rozpaczy Dariusza Banasika. Skrzydłowy, którego Ekstraklasa przerasta, miał problem z jakimkolwiek zaczepieniem się na grę. Nie dał zespołowi niczego konstruktywnego w ofensywie, a na domiar złego jeszcze przy czwartym golu Piasta dał się łatwo nawinąć Borowskiemu. Nie dał trenerowi żadnych argumentów za częstszym stawianiem na siebie.

Edu Espiau - grał za krótko, by zostać oceniony.


Średnia ocen z sezonu

6,35 - Oskar Kubiak

5,80 - Damian Węglarz

5,76 - Julien Celestine

5,73 - Michał Rzuchowski

5,72 - Sebastian Kerk

5,63 - Jędrzej Grobelny

5,56 - Kamil Jakubczyk

5,40 - Marc Navarro

5,19 - Dawid Gojny

5,08 - Kike Hermoso

5,05 - Michał Marcjanik

5,04 - Dawid Gojny, Luis Perea

4,83 - Dawid Abramowicz

4,82 - Dawid Kocyła

4,81 - Edu Espiau

4,76 - Joao Oliveira

4,74 - Marcel Predenkiewicz

4,72 - Alassane Sidibe

4,66 - Vladislavs Gutkovskis

4,65 - Tornike Gaprindaszwili

4,64 - Serafin Szota

4,61 - Nazarij Rusyn

4,46 - Aurelien Nguiamba

4,08 - Dominick Zator, Diego Percan

4,06 - Hide Vitalucci

3,93 - Patryk Szysz

3,79 - Szymon Sobczak


Wybierani piłkarzem meczu

11 - Sebastian Kerk

10 - Damian Węglarz

3 - Kamil Jakubczyk, Oskar Kubiak

2 - Edu Espiau

1 - Nazarij Rusyn, Marc Navarro, Jędrzej Grobelny